Truskawka to owoc sezonowy uprawiany od czerwca (wtedy jest jej najwięcej) do sierpnia. Owoc ten to tak naprawdę rodzaj poziomki, bo powstał ze skrzyżowania poziomki chilijskiej i wirginijskiej. O tym, że truskawka jest pyszna i uwielbiają ją prawdopodobnie wszyscy, wiemy doskonale. Co dokładnie kryje się w tym niezwykłym owocu i czy jedzenie go jest zawsze bezpieczne?
Uwaga na alergie
Truskawki nie uczulają tak bardzo jak się powszechnie uważa. Alergie te również nie do końca są związane z samym owocem, ale bardziej z substancjami chemicznymi, z którymi miał on styczność . Na truskawki uczulone są zazwyczaj dzieci, ale często są to alergie, które nie dotyczą już ich w dorosłym życiu. Reakcja alergiczna polega w tym przypadku na odczynach skórnych, czyli pokrzywce, rzadziej po spożyciu truskawek występują biegunki. Truskawek nie powinny spożywać dzieci do końca 1 roku życia, niektórzy lekarze nie zalecają spożywania ich także kobietom karmiącym. Należy pamiętać, że reakcja obronna organizmu wcale nie musi wystąpić po pierwszym kontakcie z owocem, ale później.
Truskawki zawierają także salicylany, także uważać na nie powinny osoby uczulone na te związki (zawarte m.in. w aspirynie). Po spożyciu może wystąpić nie tylko alergia skórna ale także duszności i suchy kaszel. Poza tym w większej ilości owoce te mogą podrażniać ściany jelit, dlatego powinny być spożywane w umiarkowanej ilości przez osoby z nadwrażliwymi jelitami oraz chorobą wrzodową. Unikać ich muszą także chorujący na trzustkę.
Jednak nie należy dać się zwariować. Przede wszystkim należy pamiętać, aby przed spożyciem umyć dokładnie owoce, to pozwoli na pozbycie się przynajmniej części zanieczyszczeń i uniknięcia przykrych niespodzianek.
Dietetyczna i zdrowa
Truskawka to owoc niskokaloryczny, ponieważ 100 gram (35kcal) zawiera: 0,6 g białka, 6,2 g węglowodanów, 2,2 g błonnika, 160 mg potasu, 23 mg fosforu, 22 mg wapnia, 12 mg magnezu, 2 mg sodu, 0,7 mg żelaza, 0,1 mg cynku. Truskawka jest także bogata w witaminę C (jest jej więcej niż w cytrusach), w 100 g znajduje się 60 mg witaminy C, 30 mg witaminy A, 0,02 mg witaminy B1, 0,03 mg witaminy B2, 0,4 mg witaminy PP, 0,06 mg witaminy B6.
Wapń i fosfor wpływa na wzmocnienie kości, z kolei żelazo ma właściwości krwiotwórcze. Wysoka zawartość błonnika powoduje, że jedzenie truskawek poprawia perystaltykę jelit, dlatego też przeciwdziała zaparciom. Truskawka, tak jak czosnek i cebula, zawiera w swoim składzie fitocydy, które mają właściwości bakteriobójcze. Zawarta w truskawce fruktoza, cukier, mający niski indeks glikemiczny, nie powoduje nagłego skoku insuliny, dlatego też jedzenie jej jest wskazane nawet dla diabetyków, a także dla osób odchudzających się. Zawarta w truskawkach bromelia, enzym rozkładający białko pokarmowe, także wspomaga zrzucenie wagi, oczywiście jeśli nie jemy ich z bitą śmietaną. Żelazo zawarte w truskawkach jest cennym elementem kobiecej diety, ochroni przed anemią i wzmacnia organizm. Jedzenie truskawek działa na organizm odtruwająco, poprawia wygląd cery.
Moczopędne właściwości truskawek powodują, że są one wskazane dla osób z chorobami wątroby i nerek. Są cennym elementem diety w walce z chorobami reumatycznymi i artretyzmem, obniżają bowiem kwasowość moczu. W medycynie ludowej truskawka, a raczej napary z jej liści były wykorzystywane do leczenia niedokrwistości, kamicy nerkowej oraz anemii. Świeże i ciepłe liście przykładane były do ran i wrzodów, a rozgniecione owoce i sok stosowało się do leczenia egzemy, plam i stanów zapalnych skóry.
Dla serca
Badania potwierdziły, że jedząc truskawki obniżamy poziom cholesterolu we krwi, a także utrudniamy wchłanianie tłuszczu. Ze względu na wspomniany niski indeks glikemiczny zapobiegamy podnoszeniu się poziomu cukru we krwi. Badania dowiodły, że truskawki pobudzają białka chroniące przed cukrzycą oraz chorobami serca, a także poprawiają zdolności antyoksydacyjne krwi.
Truskawki w kosmetyce
Poza tym, że kochamy ich zapach, kosmetyki z wyciągiem z truskawek działają ściągająco, odżywczo i bakteriobójczo na cerę. Jednak nie musimy kupować kosmetyków z wyciągiem z truskawek, ponieważ bardzo łatwo można wykonać je w domu. Wystarczy rozgnieść owoce i połączyć je np. z olejem sojowym, a następnie nałożyć na skórę na ok 20 minut. Maseczki można wykonywać także na bazie jogurtu naturalnego.
W kosmetyce wykorzystuje się także olej z truskawek, który zawiera cenne antyoksydanty, kwas linolowy oraz linolenowy, a także kwas oleinowy. Olej ten działa odżywczo i natłuszczająco, i wskazany jest szczególnie do skóry przesuszonej.
Suszone owoce - jeść czy nie jeść?
Ze względu na łatwy dostęp i mniejszą objętość w porównaniu do "nieodwodnionych" owoców jesteśmy w stanie zjeść garść suszonych owoców niemal niepostrzeżenie. Łatwo sięgnąć po 10 suszonych śliwek lub 3 garści rodzynek. 5 suszonych moreli - żaden problem! A gdyby zjeść tyle sztuk niewysuszonych owoców? To może lepiej w ogóle ich nie jeść? Jeść! Naturalny proces suszenia ma niewielki wpływ zawartość cennych składników (nieco mniej witaminy C, B1, kwasu foliowego), za to są "skoncentrowanym" źródłem fitochemikaliów, np. bardzo cenny kwas elagenowy w suszonych malinach. Wystarczy kontrolować porcje suszonych owoców i dostosować ich ilość do aktywności i celów.
Kiedy jeść owoce suszone?
Suszone owoce to produkt wysokowęglowodanowy, wysokocukrowy. Powinniśmy jeść większą porcję takich produktów w okresach wzmożonej aktywności, czasie okołotreningowym, np. 1-3 godziny po treningu, szczególnie gdy celem jest utrata tkanki tłuszczowej. Wyjątkiem są owoce wysokobłonnikowe, niskocukrowe (np. suszone maliny, jagody, aronia), które można uwzględnić o innych porach. Osoby o szczupłej budowie ciała z szybkim metabolizmem oraz niskim procentem tkanki tłuszczowej, mogą uwzględnić mniejsze porcje produktów wysokowęglowodanowych przez cały dzień, również do śniadania czy superszejków. Jeśli trudno powstrzymać się od zjedzenia dużej ilości, a celem jest zgubienie tkanki tłuszczowej, to najlepiej sięgać po surowe owoce, a suszone jeść sporadycznie i poza domem (nie będą kusić) np. w ramach dodatkowego posiłku. Suszone owoce służą fanom dyscyplin wytrzymałościowych (gdzie treningi trwają >70-90 min), o szczupłej budowie ciała i dobrze tolerujących cukry. Zastąpienie suszonymi owocami części cukrów / węglowodanów z napoju treningowego nie powoduje pogorszenia regeneracji, a przynosi dodatkowe korzyści (antyoksydanty i czynniki bufurujące).
Jakie owoce wybierać?
Wszystkie owoce niosą korzyści i dostarczają cennych składników. Dobrym pomysłem jest przygotowanie własnej mieszanki. Zawrotną karierę zrobiły w Polsce jagody goji, ale warto sięgać po rodzime, a mniej popularne: aronię, maliny, jagody, jarzębinę, żurawinę (niesłodzoną, bez oleju!), ponieważ stanowią wysoce skoncentrowane źródło fitochemikaliów i dostarczają stosunkowo najniższą ilość cukrów. Rodzynki: świetne po treningu. Wykazują silne właściwości 'odkwaszające' (wysoko w skali PRAL), co pomaga w zachowaniu równowagi kwasowo-zasadowej zaburzonej wskutek ciężkich ćwiczeń.
Śliwki: są jednym z najpotężniejszych źródeł antyoksydantów.
Figi: dobre roślinne źródło wapnia.
Bakalie ze sklepu eko czy zwykłego spożywczaka?
Suszone owoce, zwłaszcza rodzynki, truskawki i żurawinę polecamy kupować ekologiczne, niepryskane, najlepiej bez dodatków. Chodzi o stosowne w masowej produkcji pestycydy, służące do konserwowania związki siarki oraz dodatki takie, jak cukier czy olej roślinny. Przykładowy skład suszonej żurawiny znanej firmy: cukier trzcinowy, żurawina wielkoowocowa słodzona suszona 48,7%, olej słonecznikowy. Do konserwowania większości suszonych owoców używany jest dwutlenek siarki. Każdy producent powinien umieścić na etykiecie informację oznaczoną w wybrany sposób: E220 lub E-220, dwutlenek siarki, zawiera siarczany (siarczyny), konserwowany siarką, konserwant E220, bezwodnik kwasu siarkowego. Niewielka ilość nie jest toksyczna, ale dla osób szczególnie wrażliwych lub uczulonych (uwaga astmatycy), spożycie siarkowanych bakalii może wiązać się z nudnościami i bólami głowy. Jeśli nie zastosowano związków siarki, najczęściej zostanie to wyraźnie zaznaczone, bo stanowi przewagę nad produktem, w którym konserwant się znajduje. Owoce niesiarkowane odróżnia wygląd - są ciemniejsze i daleko im do ideału. Przykładowo, morele siarkowane (20 zł / kg) są intensywnie pomarańczowe, a niesiarkowane - brązowe (28 zł / kg) i w tej cenie można je kupić nawet na bazarze. W przypadku suszonych owoców nie sposób uciec przed faktem, że lepsza jakość (choć niekoniecznie eko) oznacza wyższą cenę. A jeśli już zapłacimy za jedzenie więcej, to najprawdopodobniej zjemy je wolno, świadomie i po prostu w mniejszej ilości.





