piątek, 14 listopada 2014

Płatki owsiane: super paliwo dla faceta

Pytasz dr. Google’a o złote patenty na lepsze zdrowie i świetną formę. Wydajesz kasę na różne suplementy, a masz coś ekstra na wyciągnięcie ręki - i to za grosze. Płatki owsiane - najtańszy i najzdrowszy produkt ze zboża. Zobacz, dlaczego warto zaczynać dzień od owsianki.


Zacznijmy więc od pieniędzy, bo one dość szybko przekonują nawet najbardziej opornych. Jedno półkilogramowe opakowanie płatków owsianych to wydatek rzędu 3 złotych. Taka paczka wystarcza na circa 3 tygodnie. Koszt praktycznie żaden. Nie wykręcaj się niedobrym, ciepłym mlekiem z kożuchem, bo płatki możesz jeść z wodą, jogurtem, rybą, w sałatce... Zresztą kilka pomysłów na owsiankowe dania znajdziesz poniżej.
A teraz to, co w tych 3 złotych wydawanych raz na 3 tygodnie jest najlepsze! Właściwie to owsianka nie ma minusów: codzienne jedzenie płatków obniża poziom cholesterolu i dobrze wpływa na serce, poprawia pracę jelit i doskonale oczyszcza organizm. Pomaga nawet w depresji. Niemożliwe? A jednak! Płatki połączone z owocami, jogurtem lub warzywami dostarczą niemal wszystkich składników odżywczych niezbędnych dla zdrowia. To oznacza, że na zbożowym polu owies nie ma sobie równych. Doceń go.
Jedz na luzie
Po pierwsze dlatego, że w zasadzie nie musisz się przejmować ilością zjedzonych płatków. Chociaż mają niemało kalorii, nie zjesz ich zbyt dużo, bo w żołądku pęcznieją, dając szybko uczucie sytości.
Po drugie, ich jedzenie realnie wprowadza w stan relaksacji. Oczywiście byłoby przesadą, gdybyśmy powiedzieli, że kilka łyżek pozwoli Ci się oderwać od rzeczywistości. Jednak miska płatków owsianych, zalanych mlekiem lub jogurtem, to spora dawka witaminy B6 poprawiającej koncentrację i pamięć. Niedobór tej witaminy może prowadzić do drgawek, bezsenności, a nawet depresji. Ludziom leczonym na depresję lekarze przepisują czasem dodatkowo magnez i witaminę B6. Płatki owsiane mają i jedno, i drugie.
Nie ma wśród zbóż drugiego tak bogatego w witaminy z grupy B. Brak w organizmie tiaminy, czyli witaminy B1, prowadzi do ogólnego osłabienia, rozdrażnienia i zaburzeń w uczeniu się, a awitaminoza B1 wywoływała, głównie w krajach afrykańskich, chorobę beri-beri, która prowadzi do uszkodzeń nerwów i mięśni.
Płatki owsiane mają wyjątkowo sporo B1, jak i kwasu pantotenowego. Ten organiczny związek chemiczny odpowiada za wytwarzanie przekaźników nerwowych oraz zapobiega przemęczeniu. Całkiem sporo mają go również pestki dyni i słonecznika oraz orzechy – zwłaszcza włoskie. Jeśli dodasz je do owsianki z mlekiem lub jogurtem, poczujesz niebo w gębie i spokój w głowie.
Jedz i chudnij
Spośród wszystkich zbóż owies ma najwięcej włókna – połączony z mlekiem lub wodą tworzy kleik. Pamiętasz, że tradycyjna owsianka, gotowana na mleku, zagęszczała je, bo była właśnie lekko kleista? To samo dzieje się, gdy płatki owsiane znajdą się już w brzuchu. To z tego powodu szybko ze strony żołądka czujesz opór. To też zasługa rozpuszczalnego błonnika, który podkręca Twój metabolizm i działa na jelita jak odkurzacz – wyczyści je do zera.
A kalorie? 4 łyżki na śniadanie to około 90 kcal; jeżeli do tego dodasz kilka orzechów, garść owoców i pestek dyni, robi się około 300 kcal. To wciąż mniej niż dwie kromki białego chleba z masłem i żołtym serem i zdecydowanie więcej wartości odżywczych.
Konkrety? Oto lista. Spośród zbóż owies ma najwięcej tłuszczów, ale są to zdrowe, nienasycone kwasy tłuszczowe. Do tego: białko, potas, wapń, rzeczony już magnez, żelazo, mangan i cynk. Zatem możesz zjeść ciastko i mieć ciastko – pod warunkiem że owsiane!
Jedz ku pokrzepieniu
Holenderscy naukowcy, na podstawie badań z lat 70. minionego wieku, wywnioskowali, że owies może mocno obniżać poziom złego cholesterolu. Odpowiada za to składnik ziarna, jakim jest rozpuszczalny w wodzie błonnik – beta-glukan. Przypuszcza się, że tworząc żelową konsystencję w układzie pokarmowym, jak gąbka wchłania i przyłącza cząsteczki cholesterolu, które, tworząc tak duże formy, nie są w stanie się wchłonąć. Potem wyrzuca je z organizmu, zmniejszając poziom złego LDL. Im mniej go na ściankach tętnic, tym mniejsze ryzyko zawału serca.
Według naukowców, obniżenie złego cholesterolu o 1% zmniejsza dwukrotnie ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową. Beta-glukan i kwasy tłuszczowe zawarte w owsiance stanowią mocną linię obrony przed chorobami układu krwionośnego. Dodatkowo obniżają w krwiobiegu poziom trójglicerydów, których nadmiar również może odbić się na sercu. Zdrowe tłuszcze zapobiegają ponadto powstawaniu skrzepów naczyniowych, rozszerzają naczynia tętnicze i redukują nadciśnienie. Musisz dostarczać je swojemu organizmowi, gdyż sam nie potrafi ich wyprodukować. Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób zaleca, aby jeść 10 g rozpuszczalnego błonnika dziennie. Taką ilość znajdziesz w połowie szklanki płatków owsianych.
Owies jest polecany nie tylko na choroby serca, ale także cierpiącym na cukrzycę. Otręby owsiane stabilizują poziom glukozy i insuliny we krwi. To bardzo ważne również dla tych, którzy zamierzają pozbyć się kilku kilogramów. Wahnięcia glukozy objawiają się m.in. że zapominasz o wypoconych na siłowni godzinach, dietetycznym rygorze i buszujesz jak wygłodniałe zwierzę po lodówce. Jeśli chcesz stuningować i działanie beta-glukanu, możesz do owsianki starte jabłko albo gruszkę. Te owoce, a także fasola i zielony groszek, to bogate źródła rozpuszczalnego błonnika.
Wojna wody z mlekiem
Dietetycy i naukowcy spierają się, co jest lepsze i zdrowsze: owsianka na mleku czy owsianka na wodzie. Przyzwyczailiśmy się jeść ją głównie z mlekiem – na śniadanie. Ma to swoje plusy i minusy.
Mleko. Zawiera laktozę, która jest cukrem. Niestety, nie przez wszystkich dobrze tolerowanym. Może wywoływać bóle brzucha i biegunki, zwłaszcza z płatkami, które podkręcają metabolizm. Z drugiej strony mleko zwykle zawiera pewną ilość tłuszczu, więc na diecie ostrożnie!
Woda. Woda z płatkami jest idealna dla zrzucających balast. Jednak przeciwnicy będą zarzucać brak smaku i wapnia, które dostarczasz z mlekiem. Zwolennicy proponują dodać do owsianki orzechy pistacjowe, bogate w wapń, i łyżkę miodu. Całkiem sporo i smaku, i wapnia.
Dieta owsiankowa
Portale dietetyczne właśnie obwieściły światu, że płatki owsiane są jednym z trzech najzdrowszych produktów na świecie. I robią furorę od Nowego Jorku, przez Londyn, po Paryż i Warszawę. Powstała nawet specjalna dieta owsiankowa, która w wersji ekstremalnej każe jeść przez cały dzień wyłącznie owsiankę na mleku. Polecana jest dla tych, którzy dość szybko chcą zrzucić zimowy balast. Być może, ale – nawet w przypadku bardzo zdrowych płatków owsianych – takiej formy zrzucania wagi unikaj równie mocno jak słodyczy. Po pierwsze, każda skrajność jest niebezpieczna, a po drugie, płatki zawierają kwas szczawiowy. Jeśli będziesz ich nadużywał, zakwasisz organizm, a brzuch przypomni o sobie bólem i wzdęciami.

środa, 12 listopada 2014

Kawa zbożowa – właściwości i rodzaje

Chociaż kawa zbożowa nie ma nic wspólnego z prawdziwą kawą i jej aromatycznymi ziarnami, to jednak pod względem popularności i właściwości zdrowotnych może z nią śmiało konkurować. Kawa zbożowa, popularnie nazywana u nas „inką”, niejedno ma imię i chociaż większości z nas kojarzy się z przedszkolem, to jednak obecnie ma znacznie lepszy smak często wzbogacony witaminami czy mlekiem. Wykazuje też szereg właściwości zdrowotnych, przez co powinna być stałym elementem naszej codziennej diety.


Kawa zbożowa jest jednym z rodzajów napojów bezkofeinowych o smaku zbliżonym do kawy naturalnej. Zawitała do Polski z Prus (pod koniec XVIII wieku) jednak od tego czasu, w kwestii produkcji tego napoju niewiele się zmieniło. Podobnie jak kiedyś wytwarzana jest z palonych ziaren żyta, pszenicy (także pszenicy orkisz z rolnictwa ekologicznego) lub jęczmienia, a niekiedy także z korzenia mniszka, buraka cukrowego lub cykorii. W niektórych regionach substytuty kawy przygotowuje się z nasion kozieradki lub łubinu. Mniej popularnymi dodatkami są figi albo żołędzie. Pierwsza fabryka kawy zbożowej w Polsce powstała z inicjatywy Ferdynanda Bohima w 1818 roku we Włocławku. Produkowano w niej kawy z prażonego zboża z dodatkiem cykorii. Roślinę tę najpierw sprowadzano z Holandii, niedługo potem rozpoczęto jednak własną uprawę na obrzeżach Włocławka. Początkowo kawa zbożowa była pita jedynie w Wielkopolsce i na Śląsku przez najuboższe warstwy społeczne. Z czasem, zwłaszcza w czasie obu wojen światowych, trafiła na wszystkie stoły. I pozostała na nich do dnia dzisiejszego.
Ten bezkofeinowy napój kawowy ma niezwykle pozytywny wpływ na zdrowie.
Ponieważ jest prażony z ziaren zbóż, zawiera cenny dla organizmu błonnik, białko, węglowodany, a przy tym nie zawiera tłuszczu (niektóre mają jego śladowe ilości, ok. 0,1-0,3 g na 100 g kawy). Zawartość błonnika rozpuszczalnego zmniejsza poziom cholesterolu i glukozy we krwi, wspomaga wydalanie kwasów żółciowych, perystaltykę jelit, chroni przed nowotworami, kamicą, a także zwiększa uczucie sytości. Zawarte w zbożu cukry złożone mają natomiast dobroczynny wpływ na jelita i zwiększają aktywność mikroflory jelitowej. Jest więc „zbożówka” napojem zdrowym i dietetycznym – 100 gram gotowej kawy bez mleka i bez cukru, zawiera od 5 do 50 kalorii.
W kawie zbożowej znaleźć też można witaminy z grupy B, składniki mineralne jak potas, fosfor, magnez, fitoterpeny,  fenolokwasy oraz inulinę. Zawarte w niej witaminy z grupy B wspomagają pracę układu nerwowego i odpornościowego, są ważne dla wyglądu skóry i włosów. Dzięki zawartości magnezu, kawa zbożowa może działać kojąco na nerwy, magnez bowiem jest niezbędny do przekazywania impulsów nerwowo-mięśniowych i zwiększa odporność psychiczną na stres. Istotny jest także dla procesów energetycznych, prawidłowej budowy zębów i kości, dla układu odpornościowego, działa również ochronnie na serce. Kolejnym korzystnym czynnikiem kawy zbożowej jest inulina, która także zaliczana jest do błonnika rozpuszczalnego i wykazuje szereg korzystnych funkcji. Jest prebiotykiem, co oznacza, iż jest doskonałą pożywką dla mikroflory jelitowej (Lactobaccillus czy Bifidobacterium), poprawia wchłanianie wapnia, a w technologii żywności jest wykorzystywana jako substytut tłuszczu lub cukru. Warto także wspomnieć, że kawa zbożowa to źródło polifenoli, które działają jako naturalne przeciwutleniacze. Wspomagają zatem neutralizację wolnych rodników, wpływających na procesy starzenia się organizmu czy nowotwory. Rodniki powstają podczas zachodzących w naszym organizmie reakcji utleniania. Chociaż sami potrafimy zwalczyć szkodliwe skutki ich działania, to często proces ich powstawania jest zbyt intensywny. Wpływa na to wiele czynników zewnętrznych (dym tytoniowy, promieniowanie słoneczne, zatrute środowisko). Wtedy musimy sobie pomóc i dostarczyć mechanizmom obronnym narzędzia do walki, czyli zawartych w pożywieniu przeciwutleniaczy.
Podczas gdy tradycyjna kawa zwiększa ciśnienie krwi i podnosi poziom tłuszczów we krwi, a także powoduje wzmożone wydzielanie insuliny przez trzustkę, co obniża poziom cukru we krwi i zakwasza treść żołądka, kawa zbożowa nie zawierająca kofeiny nie pobudza wydzielania kwasów żołądkowych. Jej składniki wpływają na przyspieszenie przemiany materii oraz ułatwiają trawienie.
Polecana jest więc osobom, które się odchudzają lub mają problemy z żołądkiem oraz ludziom nerwowym, z nadciśnieniem, nadkwasotą, owrzodzeniem przewodu pokarmowego, z niewydolną śledzioną, wątrobą, nerkami i jelitami, a także dzieciom, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym piersią. Kawa zbożowa podawana z mlekiem posiada dodatkowe zalety, ponieważ zwiększa przyswajalność białka oraz magnezu przez organizm. Jest też idealnym rozwiązaniem dla ludzi, którzy kochają smak kawy, a muszą zwracać uwagę na własne zdrowie.
Kawa zbożowa jest aktualnie dostępna na rynku w formie kawy granulowanej, rozpuszczalnej (tzw. instant), w torebkach do zaparzania (tzw. ekspresowa), lub bardziej tradycyjnej – w formie sypkiej do parzenia przez sitko. Można również nabyć wersje zawierające mleko, cukier, wanilię i witaminy (dla dzieci). Można także spotkać różne mieszanki na bazie kawy zbożowej, na przykład z dodatkiem prażonych i zmielonych fig. Najbardziej znane marki kawy zbożowej w Polsce to: Inka, Kujawianka, Anatol oraz Caro, Poranna czy Celinka. Popularny amerykański odpowiednik nazywa się Postum.
Istnieje także wiele możliwości jej parzenia. Podawać ją można na wiele sposobów, na ciepło oraz na zimno (podaną z kostkami lodu), a także z lodami czy przyprawami jak cynamon, imbir, wanilia, anyż, miód oraz w wersji zimowej, czyli z gorącą czekoladą. Można ją pić z dodatkiem mleka, miodu czy też cukru lub czarną i gorzką. Chociaż dla osób odchudzających się najlepsza jest wersja bez cukru z odrobiną chudego mleka. Smakosze kawy zbożowej dobrze wiedzą, że można z niej wyczarować także niejedno cudo. Dla miłośników deserów atrakcją są sorbety z kawy zbożowej, a dla szukających smakowych przygód – propozycja indiańskiej kawy zbożowej z dodatkiem wysuszonych, uprażonych i ugotowanych ziaren kukurydzy oraz miodu.

Przegląd najważniejszych kaw dostępnych na rynku :

INKA Klasyczna
Rodzaj: kawa rozpuszczalna (średnio odżywcza)
Skład: jęczmień, żyto, cykoria, buraki cukrowe (zboża – 72%)
Wartość energetyczna/100 g: 346 kcal; białko: 4,9 g; węglowodany: 81,4 g; tłuszcze: 0,1 g
Opakowanie i cena: 200g/puszka – ok. 9 zł
Uwagi: jest najmniej kaloryczna spośród prezentowanych kaw rozpuszczalnych; w jednej filiżance znajduje się tylko 14 kcal; ma dość słaby aromat, jednak smakiem dorównuje niejednej kawie naturalnej.

ANATOL klasyczna (Delecta)
Rodzaj: kawa ekspresowa (średnio odżywcza)
Skład: cykoria, żyto
Wartość energetyczna/100 g: 2 kcal; białko: <0,3 g; węglowodany: 0,5 g; tłuszcze: 0,0 g
Opakowanie i cena: 147g/35 saszetek – ok. 4 zł
Uwagi: korzeń cykorii zawiera związki goryczkowe, które ułatwiają trawienie. Nie zawiera tłuszczu, ma mało składników odżywczych. Niskokaloryczna, wygodna w przygotowaniu. Polecana w diecie odchudzającej.

KUJAWIANKA (Delecta)
Rodzaj: kawa sypana (średnio odżywcza)
Skład: żyto, jęczmień, cykoria, burak cukrowy
Wartość energetyczna/100 g: 3,9 kcal; białko: 0,09 g; węglowodany: 0,87 g; tłuszcze: <0,01 g
Opakowanie i cena: 200 g/kartonik – ok. 2 zł
Uwagi: proces parzenia kawy to prawdziwy rytuał. Przygotowuje się ją dla całej rodziny w dużym litrowym dzbanku. Kujawianka jest całkowicie naturalna, nie zawiera żadnych sztucznych dodatków ani barwników.

CARO (Nestle)
Rodzaj: kawa rozpuszczalna (bardzo odżywcza)
Skład: jęczmień, słód jęczmienny, cykoria, żyto
Wartość energetyczna/100 g: 352 kcal; białko: 5,3 g; węglowodany: 82,6 g; tłuszcze: 0,0g
Opakowanie i cena: 200 g/puszka – ok. 10 zł
Uwagi: nie zawiera tłuszczu, ma za to dużo składników odżywczych, dodatkowo ze słodu jęczmiennego przechodzi do kawy dużo węglowodanów. Szczelne opakowanie chroni kawę przed wywietrzeniem.

PORANNA (Mokate)
Rodzaj: kawa granulowana (bardzo odżywcza)
Skład: jęczmień, żyto
Wartość energetyczna/100 g: 372 kcal; białko: 4,8 g; węglowodany: 75 g; tłuszcze: 0,0 g
Opakowanie i cena: 200 g/słoik – ok. 6 zł
Uwagi: kawa ma słaby aromat, traci go podczas suszenia w wysokiej temperaturze w procesie granulacji, z drugiej jednak strony kawa granulowana znakomicie rozpuszcza się nawet w zimnym mleku.

ZIOŁOWO-ZBOŻOWA EKOLOGICZNA KAWA (Dary Natury)
Rodzaj: kawa sypana (średnio odżywcza)
Skład: żyto, jęczmień, pszenica, owoce głogu i tarniny, korzenie cykorii
podróżnik i wiesiołka dwuletniego
Wartość energetyczna/100 g: brak danych; składniki odżywcze: brak danych
Opakowanie i cena: 100 g/kartonik – 4,50 zł
Uwagi: Kawa ma specyficzny smak, chociaż przy prażeniu zawarta w korzeniu cykorii inulina przemienia się w związek o aromacie przypominającym kawę. Sproszkowane owoce głogu wspomagają pracę serca.

KAWA ORKISZOWA (Bio Harmonie)
Rodzaj: kawa rozpuszczalna (bardzo odżywcza)
Skład: pszenica orkisz z rolnictwa ekologicznego
Wartość energetyczna/100 g: 371 kcal; białko: 7,2 g; węglowodany: 84,6 g; tłuszcze: 0,4g
Opakowanie i cena: 50 g/słoik – ok. 8 zł
Uwagi: Kawa z orkiszu poprawia trawienie i działa lekko przeczyszczająco. Jest korzystna dla mających problemy z przewodem pokarmowym. Kawa ta zawiera najwięcej białka i węglowodanów.

CELINKA (Celiko)
Rodzaj: kawa rozpuszczalna (średnio odżywcza)
Skład: jęczmień, żyto, pszenica
Wartość energetyczna/100g: 365,2 kcal; białko: 5,2 g; węglowodany: 80,5 g; tłuszcze: 0,2 g
Opakowanie i cena: 100 g/torebka stojąca – ok. 4 zł
Uwagi: ziarniaki, czyli owoce pszenicy zawierają duże ilości skrobi oraz najwięcej białka i glutenu ze wszystkich gatunków zbóż. Opakowanie jest nieporęczne, warto przesypać zawartość do szczelnie zamykanej puszki lub słoiczka.

sobota, 8 listopada 2014

Wrzuć na ząb: zdrowe przekąski

Czasem okoliczności, a nieraz Twoja słaba silna wola są powodem tego, że musisz coś wrzucić. Nie walcz ze sobą, bo to frustruje. Po prostu zjedz, bez żadnych wyrzutów. Co więcej – ze świadomością, że przekąska nie tylko zaspokoiła głód, ale też dodała energii i zdrowia. 

Zobacz, w jaki sposób swoje codzienne przekąski możesz w łatwy i szybki sposób zastąpić tymi mniej popularnymi, ale bardziej wartościowymi.
Jedz to: baton z ciemnej czekolady, nie to: baton z mlecznej czekolady
Mleczne batoniki to głównie tłuszcz, cukier i ok. 200 kcal. Baton z dodatkiem muesli, a dodatkowo w ciemnej czekoladzie, ma wprawdzie podobną wartość kaloryczną, ale za to niższy indeks glikemiczny, więcej błonnika i witamin z grupy B. Dostarczasz energii na dłużej, czujesz się bardziej syty, a witaminy z grupy B poprawiają m.in. nastrój i metabolizm.
Jedz to: borówki, nie to: banany
Ile trzeba zjeść borówek, aby zaspokoić głód tak szybko, jak można to zrobić, zjadając banana? To prawda: sporo, mniej więcej średnią miskę do zupy. Jednak borówka zawiera zdecydowanie więcej związków polifenolowych – przeciwutleniaczy, które chronią przed chorobami serca i nowotworami.
Jedz to: czipsy owocowe, nie to: czipsy ziemniaczane
W czipsach ziemniaczanych jest sporo soli, która może niebezpiecznie podnieść ciśnienie krwi. Czipsy owocowe, zwłaszcza jabłkowe, są wolne od niezdrowych tłuszczy trans. To oznacza, że taka przekąska nie grozi podniesieniem poziomu złego cholesterolu we krwi. Dodatkowo, za sprawą błonnika, podkręca metabolizm.
Jedz to: migdały, nie to: solone orzeszki
O soli w solonych orzeszkach pisać nie będziemy, pogadajmy więc o migdałach. Mają więcej magnezu, witaminy E i zawierają kwas oleinowy – ten sam, który jest obecny w oliwie z oliwek. To on jest bohaterem najzdrowszej diety – śródziemnomorskiej. Przyczynia się m.in. do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi.
Jedz to: marchewki, nie to: winogrona
Nikt nie każe Ci obierać marchewek i wozić ze sobą w plastikowym pojemniku. Na rynku są gotowe: obrane i umyte. Dietetycy polecają właśnie surowe, a nie gotowane marchewki. Bo mają sporo beta-karotenu, który wzmacnia odporność i chroni przed wirusami. Są niskokaloryczne, więc można zjeść ich sporo. Ta sama ilość winogron dostarczy o 20% więcej cukru.
Jedz to: gorzka czekolada, nie to: mleczna czekolada
Mleczna czekolada to głównie węglowodany i nie powinno się jej jeść więcej niż kilka kostek. Gorzka ma więcej potasu i magnezu, co sprawia, że poprawia nastrój jak mleczna, ale w przeciwieństwie do niej wzmaga koncentrację. Czekolada o wysokiej zawartości kakao jest też bogata w żelazo i cynk, które są istotne w procesach metabolicznych.
Jedz to: ciastka owsiane, nie to: krakersy
Jeśli jesteś ciasteczkowym potworem, wybieraj tylko ciastka owsiane. Nie maślane, nie krakersy i nie delicje. Płatki owsiane, z których piecze się ciasteczka, mają najwięcej zdrowych tłuszczów i rozpuszczalnego błonnika spośród wszystkich zbóż. Krakersy to głównie niezdrowe tłuszcze trans i spora porcja soli.
Jedz to: koktajlowe kabanosy, nie to: solone paluszki
To fakt, porównanie kabanosów z paluszkami może budzić wątpliwości. Jednak na stołach coraz częściej pojawia się ta przegryzka. Na szczęście, bo zawiera pełnowartościowe białko, jakże istotne w czasie budowania masy mięśniowej. Paluszki nie bez powodu są w sklepach na tej samej półce, co krakersy. Wartość odżywcza to też ta sama półka.
Jedz to: mieszanka studencka, nie to: kamyczki
Kamyczki to orzechy (laskowy lub ziemny) w mlecznej czekoladzie albo w cukrze. Głównie więc węglowodany. Miks orzechów to genialne połączenie wielonienasyconych, dobrych tłuszczów, błonnika, witamin oraz mikro- i makroelementów. Można by je jeść bez oporów, gdyby nie fakt, że średnie opakowanie to taki sam kop energetyczny, jaki może dać Ci drobiowo- warzywny lunch.

sobota, 18 października 2014

9 rad, jak przyspieszyć metabolizm

Twój metabolizm działa jak silnik – napędza Cię, zamienia jedzenie w paliwo i pomaga spalać tłuszcz. Rzecz w tym, by pracował jak silnik bolidu F1, a nie oszczędnego auta miejskiego. Rozplanuj swój dzień, tak, by spalać tłuszcz przez 24 godziny na dobę.


07:00 - Pole position dla cytrusów
Zacznij od grejpfruta. Ludzie zaczynający poranek od zjedzenia połowy grejpfruta w ciągu 12 tygodni zrzucali średnio 1,3 kg. Tajemnica tkwi w prostej formule: chemiczne właściwości cytrusów odpowiadają za zmniejszenie poziomu insuliny, co przekłada się na przyspieszenie przemiany materii.
07:30 - Postaw na sadzone
Wrzuć na talerz dwa jajka sadzone i plaster boczku. Wysokobiałkowe śniadanie wspomaga spalanie tłuszczu. Dzieje się tak dlatego, że do przetrawienia go potrzeba więcej energii niż w przypadku posiłku bogatego w cukier czy węglowodany. Co więcej, uchroni Cię przed wzrostem poziomu cukru, gwarantowanym przez – o zgrozo – miseczkę czekoladowych płatków śniadaniowych.
08:00 - Przerzuć żelazo
Znajdź chwilę na wizytę na siłowni. Przeznaczenie krótkiego czasu na trening oporowy pozwala przyspieszyć metabolizm. Wykonuj zestaw 8-10 ćwiczeń na każdą grupę mięśni, 2-3 razy w tygodniu. Faceci wykonujący trening całego ciała za pomocą zaledwie trzech ćwiczeń na duże partie mięśni – wyciskanie na ławeczce, zarzut i przysiady– przyspieszali nimi swój metabolizm nawet na 39 godzin.
11:00 - Uzupełnij płyny
Gdy na torze robi się gorąco, kierowcom wcale nie zależy na tym, by zaczęło lać, ale Ty potrzebujesz sporo wody. Do każdej wypitej szklanki dorzuć kilka kostek lodu – to pozwoli Ci spalić dodatkowe 70 kcal dziennie (prawie 500 tygodniowo). W ten sposób przyspieszysz swój metabolizm o 30%. woda dodatkowo tłumi apetyt i wypłukuje toksyny, przez co zapobiega wzdęciom.
12:30 - Łyknij dopalacze
Przystań na chwilę, by naładować akumulatory kanapką z wędzonym łososiem, miękkim serem i szpinakiem, dokładając do niej orzechy w polewie jogurtowej. Dostarczą one Twojemu organizmowi przyspieszającego przemianę materii magnezu oraz jednonienasyconych tłuszczów, które podnoszą poziom testosteronu. Jego wzrost stanowi dopalacz dla Twojego metabolizmu – zaatakuj więc rybę, zieleninę i orzechy, by rozprawić się z tłuszczem podczas lunchu.
15:30 - Stań na tankowanie
Utrzymuj tempo dzięki połowie piersi z kurczaka. Tempo przemiany materii wzrasta podczas przyjmowania posiłków. To efekt termiczny jedzenia. Efekt ten w przypadku białka to 25%, czyli ćwierć kalorii z białka spala się już podczas jedzenia (węglowodany – 10%, tłuszcze – 5%). Najkorzystniej więc przyjmować kilka niewielkich, bogatych w białko posiłków dziennie.
17:45 - Wróć do ciężarów
Po pracy zarezerwuj czas na wizytę w siłowni. Tkanka mięśniowa potrzebuje do funkcjonowania więcej energii niż tłuszczowa. Poprawiając stosunek masy mięśniowej do tłuszczowej, zmuszasz organizm do spalania większej ilości kalorii. Mądrze mówiąc – osiągasz wyższe spoczynkowe tempo metabolizmu. Przyrost masy mięśniowej podniesie Twoje dzienne zużycie energii o 14% (286 kcal na dzień).
19:30 - Podnieś temperaturę
Załaduj drugą porcję dopalacza w postaci kapsaicyny, której nie brakuje w papryczkach chili. Dorzuć kilka świeżych papryczek do wieczornego posiłku, a zwiększysz termogenezę – podniesiesz temperaturę ciała, co przyspieszy spalanie kalorii. Dla wzmocnienia efektu dodaj chili do codziennego menu. Nie zaszkodzi również odwiedzić raz na jakiś czas porządnej indyjskiej lub meksykańskiej knajpy.
22:00 - Pij, by zwyciężać
Na finiszu otwórz butelkę. Butelkę mleka! Zawarte w nim wapno działa jak metaboliczny zapalnik. Dzienne zapotrzebowanie na wapno (700 mg) zapewni Ci również porcja mozzarelli i dwa naturalne jogurty. Mleko jest dodatkowo źródłem prostych węglowodanów, utrzymujących niski poziom insuliny. A musisz utrzymywać ją na niskim poziomie, bo w przeciwnym razie Twój organizm będzie chciał magazynować tłuszcz – a to przecież nijak nie zgadza się z tym, czego chcesz Ty...

niedziela, 14 września 2014

Co jeść, by schudnąć? 23 sposoby na pozbycie się brzucha

Spalanie tłuszczu to nie tylko hektolitry potu wylane w siłowni. Trzeba też zmodyfikować dietę, aby usunąć z niej nadmiar kalorii i podkręcić metabolizm, a jednocześnie nie stracić energii do życia i treningów.

Mechanizm odchudzania jest bardzo prosty, a jego zrozumienie pozwoli Ci odnieść sukces. Twój organizm, by prawidłowo funkcjonować, potrzebuje dawki energii około 2500 kcal dziennie, ale w czasie odchudzania nie powinna ona przekraczać 2000-2200 kcal. W pierwszych dniach diety Twoje ciało nie wie, że zacząłeś się odchudzać, i wyrównuje niedobór kalorii z glikogenu – cukru wytwarzanego przez wątrobę. Właściwe spalanie tłuszczu zaczyna się, gdy jego rezerwy się wyczerpią.
Ogranicz spożywanie tłuszczów, a jeżeli już, to postaw na kwasy omega-3 i -6, trzymaj wysoki poziom białka w zjadanych produktach, a węglowodanów z ziaren lub ziemniaków nie przyjmuj na kolację. Najlepsza na nie pora to godzina, dwie po treningu.
Trzeba też postawić na owoce i warzywa ze względu na błonnik, który jest doskonałym wypełniaczem zmniejszającym łaknienie. Pij soki wielowarzywne i przynajmniej 2 litry wody dziennie.
Paliwo z węgli
Biała i czerwona fasola. Bardzo bogate w błonnik i wolno spalające węglowodany, które pozwolą Ci dłużej odczuwać sytość. Idealne do zagęszczenia wodnistego gulaszu wieprzowego.
Biała quinoa. Niski indeks glikemiczny dopilnuje, by poziom insuliny nie skakał Ci w górę i w dół. A do tego zawiera białko. Do kupienia w sieci.
Płatki owsiane. Kopalnia błonnika i wolno uwalniających się węglowodanów dają gwarancję, że śniadanie zaspokoi Cię na dłużej niż zazwyczaj.
Potęga roślin
Szpinak. Bardzo mało kaloryczny, ale za to pożywny i sycący. Zawartość kwasu alfa-liponowego przyspiesza spalanie tłuszczu.
Pomidory. Mało węglowodanów, ale za to dużo witaminy C, która ułatwia regenerację.
Brokuły. Dużo błonnika i wolne trawienie gwarantują uczucie sytości i stały dopływ energii.
Cebula. Niska kaloryczność i błonnik oraz zbawienne działanie ochronne każą nam płakać, ale jeść.
Szczypior. Niski poziom węglowodanów plus bardzo wysoki tych wszystkich minerałów, które wypacasz na treningu.
Jagody. Dietetyczna porcja przeciwutleniaczy, które pomogą po ćwiczeniach.
Pomarańcze. Dzięki witaminie C Twoje mięśnie szybciej wrócą do formy, a cukier osłodzi dietę.
Dobre tłuszcze
Oliwa z oliwy extra vergine. Oliwa odgrywa dużą rolę w procesie spalania tłuszczu w komórkach.
Awokado. Używać go możesz jako smarowidła zamiast masła przy robieniu kanapek. Wzmocnisz swój system odpornościowy i łatwiej zregenerujesz zniszczoną po treningu tkankę mięśniową.
Siemię lniane. Praktyczne i poręczne źródło błonnika, a więc obietnica sytości. Doskonałe do koktajli, gdy skręca żołądek.
Tran. Morskie ryby są oczywiście także świetne, ale nie zaszkodzi dodatkowa suplementacja. Omega-3 w kapsułkach pomoże Ci szybciej spalać tłuszcz.
Dostawcy białka
Filet z piersi kurczaka. Mało kalorii, mało tłuszczu i bardzo dużo białka.
Schab. Alternatywa dla piersi z kurczaka o podobnie wysokim poziomie białka, ale bardziej wyrazistym smaku i zapachu.
Jajka omega-3. Dawka dziennie kwasów omega-3 pomaga walczyć z tłuszczem.
Jogurt 0%. Ale bądź czujny, bo wiele jogurtów o obniżonej zawartości tłuszczu zawiera, chyba w ramach rekompensaty, cukier. Sprawdzaj skład na etykiecie.
Tuńczyk w zalewie naturalnej. Puszka chudego białka zawiera dużo mniej tłuszczu i kalorii niż jej odpowiednik zatopiony w oleju roślinnym.
Białka jajek. Niskotłuszczowa alternatywa do jajek w całości. I poręczna do robienia domowych koktajli białkowych.
Serek homogenizowany 0%. Wolno trawiona białkowa odpowiedź na serek wiejski lub twarożek. I chyba smaczniejsza. Doskonale sprawdza się też w blenderze przy koktajlach, szejkach lub smoothies.
Gospodarka wodna
Zielona herbata. Przyspiesza metabolizm, a związki kofeiny i katechin w niej zawarte przyspieszają spalanie tłuszczu.
Niegazowana woda mineralna. Woda powinna być Twoim podstawowym i ulubionym płynem, zwłaszcza gdy pijasz napoje zawierające kofeinę. Pij ją zimną, aby zmusić Twój organizm do ogrzania i spalenia energii.
Dobre zapasy pozwolą schudnąć
Jeżeli serio postanowiłeś zrzucić kilka kilogramów, Twoja dzienna dawka przyjmowanej energii powinna wyglądać tak:
40% białko: dobrej jakości chude mięso, ryby, drób
5% tłuszcze: głównie z jednonienasyconych i wielonienasyconych kwasów
55% węglowodany: głównie z owoców i warzyw

środa, 10 września 2014

Jak być w formie przez długie lata?

Ludzkie ciało to maszyna, której części niestety podlegają zużyciu. Jednak dzięki odpowiedniej konserwacji może pracować na wysokich obrotach dłużej, niż przewiduje gwarancja. Zobacz, na jakie lata Twojego życia przypada szczytowa forma w różnych dziedzinach i co zrobić, aby ten stan rozciągnąć na dłużej.

Libido
Szczyt – 18. rok życia
Przedłuż to!
Raz na tydzień włącz do swojego menu wątrobę wołową – najbogatsze źródło żelaza i witamin B9 i B12. Takie trio ma decydujący wpływ na produkcję czerwonych krwinek i funkcjonowanie układu krwionośnego. A im sprawniejszy układ krwionośny, tym lepsze erekcje i więcej zabawy z seksu. Najprostszy patent na przyrządzenie wątróbki – po oczyszczeniu z błon (koniecznie!) pokrój ją na plastry szerokości ok. 1 cm. Obtocz w mące i smaż po 1 min z każdej strony.
Rozwiązywanie problemów
Szczyt – 19. rok życia
Przedłuż to!
Umiejętność szybkiej orientacji w nowych sytuacjach, rozwiązywania problemów czy myślenia abstrakcyjnego osiąga najwyższy poziom, kiedy zdajemy maturę. Ale jak twierdzą naukowcy, możemy zachować sprawny umysł do późnej starości, pod warunkiem że będziemy go używać. W sieci znajdziesz specjalny program Brain Workshop – to zestaw ćwiczeń, które poprawiają naszą zdolność rozwiązywania problemów.
Wydolność
Szczyt – 22. rok życia
Przedłuż to!
W tym wieku Twoje tętno maksymalne osiąga swój najwyższy poziom, a następnie zaczyna spadać. Obniża się objętość krwi pompowanej do mięśni, co w konsekwencji skutkuje zmniejszeniem ilości tlenu. Wypróbuj urządzenie w kształcie inhalatora – Powerbreathe (power-breathe.pl), które zwiększa siłę mięśni oddechowych o 28%. Niezły też jest trening wysokościowy, który zwiększa ilość czerwonych ciałek we krwi, a co za tym idzie – ilość tlenu w organizmie.
Pamięć
Szczyt – 28. rok życia
Przedłuż to!
Trening tak samo dobrze wpływa na pamięć, jak i na mięśnie. Trenować możesz wszędzie; wystarczy, że ściągniesz sobie na telefon jedną z aplikacji typu Memory Trainer (np. z Apple Store). Pamięć ćwiczą też tradycyjne, starodawne gry karciane typu brydż. Trenuj pamięć w codziennym życiu, próbując zapamiętać (zamiast zapisywać) listy zakupów, rzeczy do zrobienia czy numery telefonów znajomych. Będzie jak znalazł, gdy zgubisz telefon.
Masa mięśniowa
Szczyt – 30. rok życia
Przedłuż to!
Ćwicz przynajmniej 75 minut tygodniowo, koncentrując się na ćwiczeniach wzmacniających mięśnie tułowia. Koło trzydziestki możesz się poszczycić najlepszą życiową kondycją. Niestety, bez wysiłku z Twojej strony masa mięśniowa będzie się z czasem zmniejszać. Fizjolog, dr Valerie Gladwell, poleca ćwiczenie, które pomoże nam utrzymać mięśnie grzbietu w doskonałej kondycji – w klęku podpartym podnosimy jednocześnie rękę i przeciwstawną nogę. Tyle razy, ile wytrzymasz. Mało efektowne, ale bardzo skuteczne.
Związki
Szczyt – 32. rok życia
Przedłuż to!
Kobiety, jak wskazują liczne badania, najszczęśliwsze są z facetami, którzy nie mają przerośniętego ego. W wieku ok. 32 lat osiągasz idealny moment równowagi między młodością a doświadczeniem oraz dystansem do siebie. Istotą dobrego związku partnerskiego jest przestawienie się z trybu „JA” na tryb „MY”. Czyli w sytuacjach, gdy Twoje prywatne plany czy potrzeby kolidują z planami i potrzebami partnerki, potraficie obydwoje spokojnie siąść i wynegocjować kompromis dla dobra związku.
Szare komórki
Szczyt – 45. rok życia
Przedłuż to!
Wyeliminuj cukier ze swojej diety. Nadmiar cukru wpływa komórkowe, a jak wiadomo z badań, po 45 roku życia ilość szarych komórek zaczyna się nieuchronnie zmniejszać. Nie  przykładaj do tego ręki. Zadbaj o dietę bogatą w lecytynę, która stanowi podstawowy składnik błon komórek  mózgowych i włókien  nerwowych. Szukaj jej w żółtkach jaj, soi  orzeszkach ziemnych, kiełkach pszenicy. Mózg potrzebuje również  kwasów omega-3 (ryby morskie) oraz witamin z grupy B. I pij dziennie 6-8 szklanek wody – odwodnienie powoduje spadek ciśnienia krwi, co prowadzi do niedotlenienia mózgu.

niedziela, 7 września 2014

Czy piwo tuczy ?

Jeśli kiedykolwiek ktoś wzbudzał w Tobie wyrzuty sumienia mówiąc: “Od piwa rośnie brzuch” lub “Będziesz wyglądał jak Ferdek Kiepski” wiedz, że jest to piwny hejter, pozbawiony wiedzy na temat złocistego trunku. Taka teoria to mit.
PIWO ZAWIERA MNIEJ KALORII NIŻ MLEKO, SOK OWOCOWY CZY NAWET JABŁKO!
chipsyRaz na zawsze należy zapamiętać, że piwo wcale nie powoduje otyłości i samo w sobie nie jest kaloryczne. Jeden kufel piwa zawiera około 200 kcal, czyli mniej więcej tyle samo co jedna szklanka soku pomarańczowego. Warto wiedzieć, że podawany w tabelach indeks glikemiczny (IG) odnosi się do maltozy – głównego cukru służącego do wyrobu piwa. Nie trzeba się jednak martwić, bo w gotowym lagerze ilość maltozy jest naprawdę znikoma, wynosi ok 0, 15 g/100 ml.

Jeśli jesteś jedną z tych osób, które drżą na samo wspomnienie o węglowodanach, możesz odetchnąć z ulgą. Piwo zawiera ich tylko 2%, czyli znacznie mniej niż jabłka (8%), truskawki (6%) czy nawet arbuz. Tak niewielka ilość cukrów powoduje niewielki wzrost glukozy we krwi.

burgerOdstające brzuchy i zwisające boczki nie są więc spowodowane przez piwo, które nie zawiera przecież ani grama tłuszczu, ale przez łakomstwo. Piwo pobudza produkcję soków trawiennych
i wzmaga apetyt, ale tyją tylko ci, którzy jedzą za dużo. To, że piwo nie tuczy potwierdzają nawet wyniki badań dwóch walijskich naukowców, dr Davida Williamsa i dr Jeremy’ego Philpotta. Tzw. “mięsień piwny” jest efektem nadmiernego jedzenia chipsów, fistaszków, precelków, koreczków i innych zapychaczy.

Z taką wiedzą piwne stereotypy nikomu nie dadzą się we znaki, a delektowanie się złocistym trunkiem będzie jeszcze przyjemniejsze niż zwykle.